,Mamy dostęp do informacji na każdy temat, na wyciągnięcie ręki (na kliknięcie myszki) i to chyba dobrze. Chyba, ponieważ większość z nas nie umie korzystać z tych informacji. Co mam na myśli, omówię na przykładzie szeroko pojętego zdrowia, diet i zdrowego odżywiania i stylu życia.

Skoro mamy dostęp do tak ogromnej ilości informacji, to dlaczego nie umiemy poradzić sobie z bieżącymi tematami i problemami? Teoretycznie mamy dostęp do wiedzy i informacji, pozwalających nam poradzić sobie z tymi większymi i mniejszymi problemami i wyzwaniami. Jak to jest, że dookoła jest tylu chorych i otyłych ludzi, a jednocześnie z każdej strony “krzyczą” do nas pod różnymi postaciami (media, reklamy, książki, blogi, itp) “sprawdzone”, “skuteczne”, “rewelacyjne” i “proste” sposoby na odchudzanie i na inne dolegliwości zdrowotne.

1. Może po prostu nie umiemy odczytać ze zrozumieniem tych informacji, zamiast czytać, myśleć, analizować i sprawdzać, po prostu skanujemy informację przewijając szybko ekran? Takie szybkie skanowanie informacji nie jest złe pod warunkiem, że:

  • Nie uczymy się czegoś nowego – jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś całkiem nowego, to trzeba poświęcić więcej czasu i uwagi, aby zrozumieć nowy temat.
  • Korzystamy z pewnego źródła informacji – inną jakość informacji sobie dostarczymy kartkując szybko encyklopedię, a inną przeglądając plotkarską gazetę.

 2. Znalezione informacje są nieprawdziwe albo niepełne. W obecnych czasach każdy może założyć bloga lub coś napisać w internecie i nie zawsze jest to zgodne z prawdą. Warto sprawdzić podane informacje zanim zaczniemy je stosować w swoim życiu.

Śmieszą mnie internetowe porady typu “Jedz X przez Y dni, a zobaczysz co się stanie“. Może tego typu porady mają w sobie ziarno prawdy, ale zazwyczaj są oderwane od kontekstu sytuacji, w której Ty się aktualnie znajdujesz. To, że jednej osobie będzie służyło zjadanie 10 bananów dziennie, nie oznacza, że dla Ciebie będzie to dobre 🙂

3. Ludzie są “niepełnosprawni” umysłowo. Dookoła nas jest tak wiele szkodliwych czynników, takich jak zatrute powietrze i woda, wysokie promieniowanie elektromagnetyczne, chemikalia w jedzeniu i kosmetykach i lekach, itp. Do tego dochodzi stres, toksyczne relacje, brak czasu na odpoczynek i sport. W dłuższym czasie wiąże się to z poważnymi niedoborami pierwiastków i witamin w naszych organizmach oraz z nagromadzeniem toksyn i zanieczyszczeń. A jeśli ktoś nie zdaje sobie z tego wszystkiego sprawy i faszeruje siebie śmieciowym jedzeniem i papką dezinformacyjną z mediów, to na prawdę mamy do czynienia z upośledzeniem prawidłowego myślenia. Prawdziwym wyczynem staje się wtedy analizowanie, łączenie przyczyn i skutków, kojarzenie faktów i trzeźwe myślenie.

4.  Jesteśmy manipulowani dla zysku. Regularnie od wielu lat pojawiają się informacje, że już krok dzieli nas od znalezienia wspaniałego lekarstwa na raka (albo na inne schorzenie). Po czym mijają lata, a o tamtym pomyśle świat zapomina, ale pojawiają się “rewolucyjne badania amerykańskich naukowców“, dzięki którym wkrótce “wszyscy będziemy żyć dłużej“. I tak w kółko.

A może im wcale nie zależy abyśmy byli zdrowi, silni i szczęśliwi? Bo co to za klient, któremu pomogą tabletki xyz i wyzdrowieje? To kiepski klient, bo już nie będzie musiał kupować tych wspaniałych tabletek xyz.

5. Sami nie wiemy, czego chcemy. Niby chcielibyśmy schudnąć, ale nie chce nam się zmienić obecnych nawyków i obecnego stylu życia. No przecież “jadłem X przez Y dni” ale chyba na mnie nie działa, może jeszcze kiedyś (np. przed kolejnymi wakacjami) poszukam innego cudownego sposobu na odchudzanie, ale teraz szkoda mi na to czasu i wysiłku.

6. Dookoła nas żyją ludzie zombie. Nakręcono już wiele filmów apokaliptycznych o tym, jak może wyglądać życie po … po tym jak skończy się świat jaki znamy. I roztoczono w nich wizję ludzi-zombi, czasami krwiożerczych, czasami ospałych i obojętnych, a innym razem żyjących w innych światach i krainach. A może to już nie fantastyka naukowa, ale rzeczywistość. Rozejrzyj się dookoła i sprawdź, czy też ich dostrzegasz (a może jesteś jednym z nich)?:

  • zombie smartfonowi – chodzące między nami istoty z pochylonymi głowami, zapatrzone w ekrany i oderwani od rzeczywistości dookoła
  • zombie przewidywalni – wiesz dokładnie, gdzie ich znaleźć.  Jeśli nie ma ich w pracy to mogą być; na sklepowej wyprzedaży, w trakcie przyswajania wiedzy z telewizyjnych informacji lub serialu, na wspólnym zgromadzeniu, kiedy dzwony kościelne zabiją, mogą też spać lub wykonywać podobne i równie istotne czynności.
  • jest wiele więcej gatunków takich zombi 🙂 Mam nadzieję,  że Ty do nich nie należysz.

 

Zastanawiam się też czasami, czy to tylko chwilowa moda, czy prawdziwa chęć zmiany. Mam na myśli ten cały ruch eko, zdrowy styl życia, zero waste itp. Założenia są bardzo słuszne, ale często rzeczywistość pokazuje coś innego. Bo na przykład, jaki ma sens kupowanie zdrowych, ekologicznych warzyw i owoców, jeśli są one sprowadzane z drugiego końca świata? Albo jaki ma sens segregacja śmieci, jeśli swoje ciało traktujemy jak śmietnik?

My od lat staramy się żyć w zgodzie z naturą, ale bez popadania w skrajności. Jemy lokalne produkty, ale jeździmy starym dieslem, regularnie dbamy o swoje zdrowie i sposób odżywiania, ale jak jest impreza, to bawimy się na całego 🙂 Jeśli zadbasz o podstawy i fundamenty zdrowia, to pozostałe rzeczy zaczną się powoli układać. Ale kiedy pominiesz podstawy, to wszelkie wysiłki mogą się na niewiele zdać. W przypadku zdrowia, takim fundamentem jest odpowiednie nawodnienie organizmu. Jeśli organizm jest niewystarczająco nawodniony, to nawet najlepsze diety i suplementy nie działają w pełni. Nawodnienie, to absolutna podstawa jeśli chodzi o zachowanie zdrowia (i powrót do zdrowia).