Pojęcie kawy “kuloodpornej” (bulletproof) stosunkowo niedawno stworzył i rozpropagował Dave Asprey. Ale koncepcja tłustej kawy lub herbaty jest znana od dawna. Od razu nasuwa mi się porównanie do tybetańskiej herbaty (z masłem i mlekiem jaka oraz solą). W Europie bardziej znana jest bawarka czyli herbata z mlekiem.

Bez względu na to czy użyjemy kawy czy herbaty to najistotniejszym dodatkiem są tłuszcze. Połączenie kofeiny (zawartej w kawie lub herbacie) z tłuszczami zapewnia pobudzenie oraz solidną porcję energii, co jest szczególnie istotnie np. w górach tybetu gdzie warunki klimatyczne sprawiają , że taki napój pomaga łatwiej znosić pracę w ciężkich warunkach. Dodatek soli uzupełnia minerały i ułatwia utrzymanie wody w organizmie.

A więc jak zrobić kawę “kuloodporną”?

W pierwszej kolejności zaparzamy kawę i odcedzamy od fusów lub używamy zaparzacza (frenchpress’a) lub kawy z ekspresu.

Do szklanki lub kubka wrzucamy:

  • łyżeczkę masła (najlepiej klarowanego)
  • łyżeczkę oleju kokosowego (zbyt duża ilość oleju kokosowego może spowodować biegunkę, z czasem jak organizm się przyzwyczai to będzie można zwiększyć ilość)

I w zasadzie tyle by wystarczyło, ale można użyć jeszcze innych dodatków. Ja lubię dodać łyżeczkę kakao. Można też dodać cynamonu, kurkumy, chili lub dowolnych przyprawa jakie przypadną Ci do gustu. Jeśli chcesz dodać soli to tylko szczyptę bo kawa z duża ilością soli nie smakuje zbyt dobrze 🙂

Wszystko zalewamy gorącą kawą i miksujemy/blendujemy. Można do tego użyć spieniacz do kawy, blender lub mikser. I gotowe! Smacznego 🙂