Dzisiaj zrobimy delikatny kremik do twarzy, którego główną bazą będzie olej ze słodkich migdałów 🙂 To jeden z moich ulubionych kremów, naprawdę go polecam 🙂

Zazwyczaj staram się robić uniwersalne kremy, żeby pasowały do każdego rodzaju cery, a olej ze słodkich migdałów właśnie taki jest 🙂 Ma właściwości nawilżające, odżywcze i przeciwzapalne.

Drugim małym dodatkiem będzie olej kokosowy, który ma właściwości silnie nawilżające i natłuszczające, antybakteryjne, przeciwwirusowe i przeciwgrzybiczne – jest to jeden z najbardziej wartościowych olejów na świecie 🙂

I kolejnym składnikiem będzie masło shea (karite) – król maseł kosmetycznych 🙂 Przyspiesza gojenie, nawilża, zawiera prowitaminę A i witaminę E, szereg przeciwutleniaczy. Jest po prostu najlepsze 🙂

Może koniec teorii, zabieramy się za konkrety 😉

Przygotujcie sobie:

  • 100ml oleju ze słodkich migdałów
  • 1 solidną łyżkę oleju kokosowego (zimnotłoczony, nierafinowany)
  • 2 łyżki masła shea (nierafinowanego)
  • 16 g wosku pszczelego
  • 125ml wody destylowanej (ja zmieszałam wodę destylowaną z wodą różaną)    

Opcjonalnie:

  • 26 kropli witaminy E
  • 10 kropli olejku naturalnego – ja dałam sandałowy 🙂

Kiedy już wszystko mamy odmierzone, umieszczamy wszystkie oleje i wosk pszczeli w jednym naczyniu, które umieszczamy w kąpieli wodnej i podgrzewamy do całkowitego rozpuszczenia i połączenia wszystkich składników 🙂

Powinno to nastąpić w temperaturze powyżej 60°C.

W drugim naczyniu podgrzewamy w tym czasie naszą wodę do odpowiedniej temperatury. Pamiętając, że w trakcie łączenia, faza wodna i faza olejowa muszą mieć taką samą temperaturę! 🙂

Jeżeli chcemy łączyć od razu, to naszą wodę musimy podgrzać do temperatury 60°C i wtedy będziemy musieli ostudzić do tej temperatury nasz miks olejów 🙂

Kiedy mamy już oleje z woskiem pszczelim rozpuszczone i mają taką temperaturę, jaka nam odpowiada, to samo z wodą – możemy się zabrać za łączenie 🙂

To bardzo ważny moment, który wymaga niestety wprawy (mnie kilka razy się rozwarstwiły kremiki, zanim doszłam do wprawy 😉 ), dlatego trzeba być bardzo dokładnym przy pomiarze temperatury i powoli, bez pośpiechu tworzyć nasz kremik 🙂

Do naczynia z woda wkładamy blender (dobrze, żeby naczynie było w miarę wysokie, żeby kremik nie rozpryskiwał się na boki zanim ostygnie) i cały czas miksując dolewamy po trochu nasze oleje. Kiedy już wlejemy wszystko miksujemy, aż do znakomitego połączenia składników.

Kiedy już mamy gotową emulsję dodajemy (w temp. poniżej 40°C) witaminę E oraz dowolny olejek naturalny. Przelewamy do słoiczka i wstawiamy do lodówki 🙂

Ja ten kremik trzymam cały czas w lodówce, żeby przedłużyć jego trwałość. Teoretycznie termin przydatności to około 1 miesiąc. Jednak należy obserwować nasz kremik, gdyż niejednokrotnie zdarzyło mi się, że kremy wytrzymywały nawet 2 miesiące i nic się z nimi nie działo 🙂 (wyjątkiem jest krem brązujący, który może być przechowywany nawet rok czasu 🙂 ). Jeżeli ktoś jednak by się obawiał używać do twarzy po dłuższym czasie, to proponuję wykorzystać go jako balsam do nóg np. 🙂

jak zrobić szampon w domu mydło pasta do zebow krem balsam kosmetyki naturalne przepisy skladniki warsztaty szkolenie instrukcja naturalnienaturalni