Opublikowano Dodaj komentarz

Właściwości kosmetyczne wybranych ziół

Teraz napiszę Ci o właściwościach ziół i wykorzystaniu ich w kosmetyce. Będą to zioła łatwo dostępne i przydatne jeśli będziesz chciała zrobić ziołowe kosmetyki bez chemii. Wiem, że to będzie przydatne, gdyż sama nie raz wertowałam mnóstwo stron, żeby zrobić jakąś maść lub krem z użyciem kilku ziół o satysfakcjonującym mnie działaniu. Stąd właśnie wziął się pomysł na napisanie tego tekstu.

Zbieraj zioła na ziołowe kosmetyki bez chemii

Jeżeli myślisz, ze zbieranie ziół nie jest dla Ciebie, ale gdzieś tam chcesz jednak spróbować, to zacznij od prostych i powszechnie znanych np. mniszek, pokrzywa, rumianek, stokrotka, sosna. To rośliny, które na pewno rozpoznasz. Możesz zrobić z nich na świeżo herbatkę. Spróbuj małą ilość ususzyć np. w suszarce do grzybów. Zobacz, jak Ci pójdzie. A może przy okazji spacerów polubisz zbieranie ziół.

  • Zanim zaczniesz zbierać zioła, upewnij się czy dana roślina nie jest w Twoim rejonie objęta ochroną całkowitą lub częściową.
  • Upewnij się również, jak na pewno wygląda i jakie części najlepiej z niej zebrać oraz o jakiej porze roku lub dnia. Jeżeli nie jesteś pewny danego zioła, nie zrywaj go.
  • Poszukaj informacji o tym, gdzie rośnie: w parkach, na łąkach, w lasach iglastych, liściastych czy mieszanych, na brzegach wód, na ugorach, na nasypach, przy drogach… itp.
  • Wybierz dobry teren. Na pewno musisz unikać miejsc w pobliżu jakiś fabryk, czy zakładów przemysłowych, autostrad, czy ogólnie z
    dużym skażeniem powietrza.
  • Nie zbieraj w jednym miejscu za dużo. Jeżeli chcesz, żeby dane zioło się rozrastało i chcesz cieszyć się nim przez następne lata, to zostaw co najmniej 1/3 roślin w danym miejscu.
  • Zbieraj tylko tyle roślin na raz, ile jesteś w stanie jak najszybciej przerobić lub wysuszyć, żeby nic się nie zniszczyło.
  • Zbierając swoje zioła uważaj, żeby nie uszkodzić innych roślin.
  • Nie wyrywaj roślin z korzeniami!

Części roślin

Kwiaty

Kwiaty zbieramy na początku kwitnienia lub w pełni kwitnienia. To ważne, gdyż niektóre kwiaty zebrane w pełni kwitnienia rozwalają się w trakcie suszenia, pylą i stają się niepełnowartościowe.
Nigdy nie zbieraj przekwitających kwiatów – nie mają już wartości i nie nadają się do suszenia.
Kwiaty zbieramy w suche dni w okolicy południa, wtedy nie ma już rosy.
Czasami, w zależności od rośliny, będziesz zbierać same płatki, same korony lub całe kwiatostany.
Kwiaty są delikatne, najlepiej znoszą podróż, kiedy zbieramy je do koszyka, żeby były luźno i przewiewnie ułożone. Nie wolno ich zgniatać, gdyż tracą właściwości.
Należy je od razu suszyć w ciepłym, zacienionym, suchym i przewiewnym miejscu, żeby nie zmieniły koloru.

Nie wolno suszyć na słońcu!

Kwiaty świetnie sprawdzają się jako surowiec, jeśli chcesz robić ziołowe kosmetyki bez chemii.

Liście

Liście zbieramy młode, przed kwitnieniem rośliny. Dopuszcza się też w czasie kwitnienia. Wtedy mają w sobie najwięcej substancji czynnych.
Wyjątkiem są rośliny, u których kwiaty pojawiają się wcześniej niż liście.
Liście zbieramy zdrowe, zielone, bez plam i szkodników.

Są wrażliwe na zgniecenia, więc najlepiej zbierać je do przewiewnych koszy i jak najszybciej suszyć w ciepłym, zacienionym, suchym i przewiewnym miejscu, żeby nie zmieniły koloru.

Nie wolno suszyć na słońcu!

Ziele

Ziele, czyli cała część rośliny, która znajduje się nad ziemią.
Ziele zbiera się najczęściej, kiedy roślina zaczyna kwitnąć. W całej roślinie wtedy jest dużo substancji czynnych i cała może być wykorzystana, jako surowiec zielarski.
Ścinając ziele ucinamy je w miejscu, gdzie łodyga zaczyna być zdrewniała lub obwiędłe liście. Z takiej pozostawionej zdrewniałej części, możemy jeszcze liczyć na drugi zbiór.

Kora

Korę zbiera się wczesną wiosną, gdy tylko puszczą soki, gdyż wtedy łatwo ją oddzielić od drzewa. Obcinamy małe boczne gałązki, nacinamy korę wzdłuż gałązki i podważamy nierdzewnym nożem, żeby odeszła. To ważne, nie strugamy!
Pozyskujemy korę z 2-4 letnich gałązek danego drzewa, wyłącznie ściętych tam, gdzie prowadzone są wyręby lub planowane są czyszczenia lub przecinki.

Korzeń

Korzenie zbieramy późną jesienią lub wczesną wiosną. Czyli albo pod koniec ich wegetacji, albo zanim zaczną wypuszczać nowe pędy. Są oczywiście wyjątki, o których na pewno przeczytasz przy konkretnej roślinie.
Niektóre korzenie wymagają oczyszczenia i okorowania, co wygląda nieco inaczej w zależności od rośliny. Warto również dowiedzieć się, czy do suszenia dany korzeń tnie się podłużnie, czy poprzecznie.
Korzenie wykopuje się specjalnymi widłami amerykańskimi lub łopatą.

Owoce i nasiona

Zbieramy wczesną wiosną lub pod koniec lata. Wyjątkiem jest jałowiec (późna jesień lub zima).
Mięsiste owoce zbieramy dojrzałe, ale nie przejrzałe. Powinny być jędrne i dość twarde.
Nasiona zbieramy najczęściej, kiedy owoce są całkowicie dojrzałe lub suche. Powinieneś znaleźć informację odnośnie nasion, które chcesz zebrać.

Pąki

Pączki zbieramy wczesną wiosną, kiedy zaczynają pęcznieć, ale jeszcze nie pękają. Jeżeli pękną, nie nadają się już do zbioru.

Suszenie ziół

W zasadzie oprócz kory i korzeni, wszystkie inne części rośliny zbieraj do przewiewnych koszy. Zbieranie do wiader lub foliowych worków powoduje przegrzanie i zaparzenie surowca, a więc nie nadaje si on potem do suszenia.
Podczas suszenia surowiec nie powinien stracić koloru. Jeżeli tak się stało, znaczy ze transport lub suszenie odbywało się w złych warunkach. Suszyć należy w suchych, zacienionych i przewiewnych miejscach. Nie wolno suszyć na słońcu.
Można wykorzystać do suszenia suszarki, ważne żeby temperatura suszenia mieściła się w granicach 35-40 oC.
Najlepsze do przechowywania są słoiki, papierowe torby itp. Nie przechowujemy w foliowych workach!
Surowca wysuszonego nie zgniatamy, gdyż traci on wtedy swoje właściwości.

Co robić z zebranymi ziołami?

NA ZAPAS

Możesz zbierać na zapas i suszyć. Zioła zbieraj w takich ilościach, żeby wystarczyły do następnego sezonu. Przechowywane dłużej, nie mają już odpowiednich właściwości. Możesz mielić sobie ususzone zioła i dodawać do koktajli, zup, sosów.

NA ŚWIEŻO

Możesz ze świeżych ziół na bieżąco robić sobie herbatkę, sałatkę lub zupę krem.

NA PRZETWORY

Ze świeżych lub suszonych ziół zrób leczniczą lub smakową nalewkę. Nalewka ma taki plus, że może być przechowywana przez lata. Możesz również zrobić ocet ziołowy (tak jak jabłkowy, tylko z dodatkiem ziół).

MAŚĆ

Ususzone rośliny możesz zalać olejem np. słonecznikowym (dobrej jakości) na 3 tygodnie. W ten sposób zrobisz macerat a z takiego maceratu możesz zrobić różne ziołowe kosmetyki bez chemii. Warto rośliny przed zanurzeniem w oleju skropić wysokoprocentowym alkoholem, gdyż nie wszystkie substancje czynne rozpuszczają się w oleju. Z tak otrzymanego maceratu możesz zrobić maść lub używać go w formie olejowej do picia lub smarowania ciała.

Właściwości kosmetyczne wybranych ziół

DZIKA RÓŻA
Surowcem są płatki oraz dojrzałe owoce. Dzika róża posiada bardzo dużą zawartość witaminy C, stymuluje wytwarzanie kolagenu w skórze, działa silnie regenerująco i ujędrniająco. Rozjaśnia skórę, również plamy pigmentacyjne i piegi. Ma silne działanie nawilżające, zmniejsza zmiany trądzikowe.

LAWENDA
Surowcem są kwiaty. Lawenda łagodzi ukąszenia, posiada silne właściwości antyseptyczne, przeciwgrzybiczne i bakteriobójcze, ułatwia gojenie się ran, wspomaga regenerację naskórka oraz działa łagodząco. Ma działanie przeciwzapalne, wygładzające, przyspiesza gojenie ran trądzikowych. Pomocna w leczeniu owrzodzeń, łuszczycy, oparzeń słonecznych. Działa łagodząco na ukąszenia i zmniejsza obrzęki.

BABKA LANCETOWATA
Surowcem są liście. Babka lancetowata ma silne działanie przeciwzapalne, przeciwwirusowe i regenerujące, uszczelnia naczynia krwionośne, przyspiesza gojenie się ran. Wykazuje działanie antybiotyczne. Łagodzi ukąszenia owadów, zwalcza obrzęki i opuchliznę. Pomaga w leczeniu trądziku i wyprysków, dezynfekuje, ujędrnia i uelastycznia skórę, działa ściągająco. Oczyszcza skórę i zwęża pory. Pomocna w walce z łupieżem.

NAGIETEK
Surowcem jest kwiat. Nagietek leczy podrażnienia, choroby skórne, działa łagodząco, przyspiesza gojenie ran, łagodzi ukąszenia. Ma działanie przeciwzapalne, przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe. Działa ściągająco. Wspomaga leczenie siniaków, oparzeń, grzybicy, trądziku, infekcji skórnych, użądleń oraz wysypki. Niweluje blizny, pomaga w walce z rozstępami i żylakami.

RUMIANEK
Surowcem jest kwiat. Rumianek jest bardzo pomocny przy otarciach, skaleczeniach i drobnych ranach, ma właściwości regenerujące i łagodzące. Działa przeciwzapalnie, zmiękczająco i rozjaśniająco. Ma właściwości antyseptyczne, łagodzi stany zapalne, przyspiesza gojenie ran. Zwalcza również wolne rodniki, wzmacnia naczynia krwionośne, pomaga w walce z trądzikiem. Stosowany do skóry głowy zapobiega powstawaniu łupieżu i odżywia cebulki – ze względu na silnie rozjaśniające właściwości polecany do jasnych włosów.

STOKROTKA
Surowcem są kwiaty. Stokrotka zmniejsza opuchliznę, zmniejsza sińce pod oczami, likwiduje przebarwienia i rozświetla skórę. Regeneruje naczynia krwionośne, rewelacyjnie sprawdzi się więc do cery naczynkowej.

EUKALIPTUS
Surowiec to liście. Eukaliptus posiada działanie antyseptyczne, antybakteryjne i przeciwzapalne, doskonale odkaża i oczyszcza. Polecany do skóry z owrzodzeniami, trudno gojącymi się ranami, wypryskami. Fajnie sprawdza się na ukąszenia owadów, łagodzi i zapobiega rozwojowi zakażeń.

ŻYWOKOST
Surowiec to liście i korzeń. Żywokost łagodzi obrzęki i bóle, przyspiesza gojenie i regenerację ran, mięśni, chrząstek i kości. Ma silne właściwości nawilżające. Zmiękcza i wygładza skórę, chroni przed powstawaniem poparzeń słonecznych. Łagodzi przebieg łuszczycy, pomaga w profilaktyce odleżyn, posiada silne działanie przeciwzapalne. Z racji tego, że żywokost zawiera toksynę szkodliwą dla wątroby, nie może być stosowany wewnętrznie.

ARNIKA
Surowiec to kwiat. Arnika wspomaga leczenie urazów i siniaków, przyspiesza regenerację mięśni, likwiduje obrzęki, pobudza krążenie krwi. Działa przeciwzapalnie, uszczelnia naczynia krwionośne, ma też właściwości rozgrzewające i przeciwbólowe.

SZAŁWIA
Surowiec to liście. Szałwia ma silne działanie antyseptyczne, przeciwbakteryjne, przeciwgrzybiczne oraz przeciwzapalne. Jest antyoksydantem, działa ściągająco, wzmacnia i uszczelnia naczynia krwionośne, polecana więc przy skórze ze skłonnością do pękania naczynek. Bardzo pomocna w walce z trądzikiem, łuszczycą i wypryskami.

DZIURAWIEC
Surowcem są kwiaty. Dziurawiec wygładza i ujędrnia skórę, pomaga w walce z cellulitem, działa oczyszczająco. Ma działanie antybakteryjne i przeciwzapalne. Polecany do cery problematycznej i trądzikowej. Ułatwia gojenie ran, oparzeń, owrzodzeń oraz ropni. Działa ściągająco i regenerująco.

KRWAWNIK
Surowiec to kwiaty. Krwawnik ma działanie złuszczające, łagodzi stany zapalne skóry. Niweluje przebarwienia, działa ściągająco oraz odblokowuje ujścia gruczołów łojowych. Odświeża skórę. Przyspiesza gojenie się ran, działa przeciwzapalnie, przeciwalergicznie, antyseptycznie. Wzmacnia naczynia krwionośne.

SOSNA
Surowcem są pędy, zielone szyszki, igły oraz żywica. Sosna posiada właściwości oczyszczające skórę, poprawia krążenie i koloryt skóry, rozjaśnia, działa wygładzająco, leczy trądzik, wypryski, ma działanie ściągające. Działa bardzo silnie przeciwzapalnie, antyseptycznie, odkażająco.

MIĘTA
Surowiec to liście. Mięta działa tonizująco, reguluje wydzielanie sebum, leczy wypryski skórne i ropnie. Łagodzi ukąszenia, hamuje opryszczkę, działa przeciwbólowo i znieczulająco. Ma właściwości przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe.

POKRZYWA
Surowcem są młode liście. Pokrzywa posiada właściwości bakteriobójcze, leczy schorzenia skórne, ropnie, trądzik. Poprawia krążenie, zwalcza łupież i łojotok. Zapobiega wypadaniu włosów. Doskonale oczyszcza skórę, zmniejsza wydzielanie sebum, zalecana jest więc do cery tłustej.

Ziła od lat są moją pasją a kiedy zaczęłam robić własne kosmetyki naturalne to pokochałam je jeszcze bardziej. Kiedy przekonałam się na własnej skórze jak działają ziołowe kosmetyki bez chemii to stwierdziłam że nie wrócę już do komercyjnych kosmetyków. Jeśli interesuje Ciebie temat kosmetyków naturalnych i chcesz zacząć robić własne ziołowe kosmetyki bez chemii to nagrałam o tym kurs online. Kliknij w obrazek poniżej i zapisz się.

kosmetyki naturalne kurs online

Zachęcam Cię do zbierania różnych ziół i kwiatów, kiedy jest sezon, aby tworzyć z nich swoje unikalne receptury i indywidualnie dopasowane maści. Jeżeli zaczniesz rozglądać się dookoła, zobaczysz ile jest możliwości w Twoim otoczeniu. Zbierając różne kwiaty i zioła polecam Ci wybierać miejsca, które są oddalone od ruchliwych ulic i centrum miasta. Moje zbiory suszę w suszarce do grzybów, co daje mi pewność, że nic się nie zepsuje i będzie dobrze wysuszone. Do tego suszenie trwa szybciej i mogę pozwolić sobie na większe zapasy. Udanych zbiorów 😊

Opublikowano Dodaj komentarz

Kosmetyki Naturalne

kosmetyki naturalne kurs online

Czy warto tworzyć własne kosmetyki naturalne?

Rozwinięcie tego tematu wymaga głębszego zanurzenia się w problematykę współczesnego przemysłu kosmetycznego i ruchu DIY (zrób to sam) w kontekście produkcji domowych kosmetyków naturalnych. Kosmetyki naturalne to nie tylko trend czy kaprys; to krytyczne spojrzenie na to, jak postrzegamy zdrowie, urodę, i co ważniejsze, jakie wartości wyznajemy w naszym codziennym życiu. Zdecydowałam się napisać o tym ponieważ „siedzę w temacie” już grubo ponad 10 lat. Przetestowałam i stworzyłam wiele własnych kosmetyków.

Zacznijmy od brutalnej prawdy o przemyśle kosmetycznym. Jest to branża, która generuje miliardy dolarów rocznie, często kosztem dobrostanu konsumentów. Składniki, które trafiają do masowej produkcji, są wybierane nie tylko ze względu na ich skuteczność, ale także na koszt i trwałość produktu. Niestety, wiele z tych składników to syntetyczne chemikalia, które mogą być szkodliwe zarówno dla zdrowia, jak i dla środowiska. Parabeny, ftalany, syntetyczne barwniki i zapachy to tylko niektóre z substancji, które budzą kontrowersje wśród naukowców i ekologów. Ich obecność w produktach codziennego użytku stawia pod znakiem zapytania bezpieczeństwo ich długotrwałego stosowania.

Tworzenie własnych kosmetyków to odpowiedź na te zagrożenia. To wybór świadomego konsumenta, który nie tylko dąży do lepszego zdrowia i urody, ale również pragnie zmniejszyć swoje środowiskowe ślady stóp. Wybierając naturalne składniki, takie jak oleje roślinne, masła, woski, zioła i olejki eteryczne, możemy tworzyć produkty, które są nie tylko skuteczne, ale także bezpieczne. 

Moja przygoda z naturalnymi kosmetykami

Moja przygoda z naturalnymi kosmetykami zaczęła się gdy moja cera była w fatalnym stanie. Nakładałam na siebie bardzo drogie kosmetyki a i tak musiałam nakładać make-up żeby wyjść do ludzi. Ciągle tuszowałam swoje niedoskonałości (naczynka, przesuszoną cerę, itp.) bo nie umiałam sobie z tym poradzić.

Wróćmy jednak do początku. Kiedy wydawało mi się, że prowadzę w miarę zdrowy tryb życia, uświadomiłam sobie co tak naprawdę nakładam na swoją twarz i ciało. Wiesz…problem jest taki, że żadna z nas nie lubi jak ciągle na twarzy pojawiają się naczynka lub dziwne wypryski a skóra jest ciągle przesuszona (albo przetłuszczona). A ja na pewno. Lubię czuć się w swoim ciele dobrze nawet bez makijażu.

Dopiero, gdy zaczęłam analizować składy kosmetyków zdałam sobie sprawę, że jeśli nic nie zmienię to ten problem zawsze będzie powracał. Najpierw próbowałam stosować te „bardziej naturalne” kosmetyki i zaczęłam uczyć się jak można je zrobić samemu. Sytuacja zaczęła się poprawiać, ale to nie było to czego oczekiwałam.
Cały czas studiowałam składy kosmetyków i okazało się, że większość z nich to szkodliwe wypełniacze a substancje aktywne to jedynie kilka %.

Jeśli myślisz, że zmiana kosmetyków na droższe (czytaj: lepsze) , cokolwiek pomoże to mylisz się. Najwięcej na tych wszystkich „naturalnych”, „eko” i „bio” kosmetykach zarabiają firmy kosmetyczne, których nie interesuje Twoje zdrowie a jedynie ich zysk. Więc pewnego dnia weszłam do łazienki z workiem na śmieci i wyrzuciłam wszystkie kosmetyki (z wyjątkiem tuszu do rzęs). Postanowiłam, że będę używać tylko tych kosmetyków, które zrobię sama.

To niewiarygodne, jak szybko moja cera zaczęła się regenerować i odzyskiwać swój blask. Po kilku tygodniach byłam już pewna, że wybrałam właściwą drogę. A moja skóra każdego dnia „dziękowała” mi za to.

Warsztaty i kursy online

Wtedy postanowiłam, że zacznę tego uczyć innych, i zaczęłam prowadzić warsztaty. Kolejnym krokiem było nagranie pierwszego kursu online, a potem kolejnych. Od tego momentu kosmetyki naturalne stały się częścią mojego życia; wymyślałam i testowałam nowe receptury i cały czas uczyłam innych jak samodzielnie mogą zrobić własne kosmetyki.

Różne wymiary samodzielnego tworzenia kosmetyków.

Praktyka tworzenia własnych kosmetyków ma również głęboki wymiar psychologiczny i duchowy. W dzisiejszym świecie, gdzie wszystko jest na wyciągnięcie ręki, rzadko kiedy zastanawiamy się nad procesem tworzenia produktów, które konsumujemy. Dedykując czas na samodzielne tworzenie kosmetyków, łączymy się z dawno zapomnianą praktyką tworzenia z natury. To medytacyjna czynność, która pozwala nam zwolnić i docenić prostotę oraz piękno naturalnych składników.

Co więcej, własnoręczne tworzenie kosmetyków to także akt samowystarczalności i niezależności od korporacyjnych gigantów. W erze, gdzie konsumpcjonizm osiąga szczyty, wybór bycia twórcą, a nie tylko konsumentem, jest rewolucyjny. To wyraźny sygnał, że nie potrzebujemy kolejnej butelki plastiku i obietnic marketingowych, aby czuć się pięknie i zdrowo.

Dodatkowo, w kontekście społecznym, tworzenie własnych kosmetyków może przyczynić się do budowania wspólnoty. Wymiana przepisów, warsztaty, czy po prostu rozmowy na temat naturalnej pielęgnacji, to sposoby na dzielenie się wiedzą i doświadczeniami. W ten sposób, ruch DIY w kosmetyce staje się czymś więcej niż tylko hobby; to platforma wymiany, wsparcia i wzajemnej edukacji.

Zajmowanie się domowymi kosmetykami to jak wybieranie czerwonej pigułki w „Matrixie” – nagle dostrzegasz rzeczywistość za zasłoną marketingowych sztuczek i obietnic wiecznej młodości za 99,99. To nie jest tylko hobby dla eko-freaków czy miłośników DIY. To raczej jak wkroczenie na party, gdzie głównymi gośćmi są twoje zdrowie, świadomość i kreatywność. I uwierz mi, ta impreza jest o wiele fajniejsza niż mogłoby się wydawać.

Przede wszystkim, robiąc własne kosmetyki naturalne, stajesz się swoim własnym alchemikiem. Mieszasz olejki, masła, woski i ekstrakty roślinne, tworząc coś, co nie tylko brzmi jak przepis na eliksir życia, ale często nim jest. I nie potrzebujesz do tego laboratorium czy dyplomu z chemii – wystarczy kuchnia i chęć eksperymentowania. Plus, kiedy wiesz, co dokładnie wsadzasz do swoich mikstur, unikasz niechcianych niespodzianek w postaci alergii czy podrażnień. Bo czy naprawdę chcesz na swojej skórze coś, co brzmi jak składnik bomby chemicznej?

Ale chwila, robi się jeszcze lepiej. Kiedy decydujesz się na własnoręczne tworzenie kosmetyków, robisz coś w rodzaju środkowego palca w stronę wielkich korporacji. To twoje „nie” dla przemysłu, który chce ci wmówić, że bez ich drogich produktów zmienisz się w dynię o północy. A najlepsze? Odkrywasz, że natura ma wszystko, czego potrzebujesz, żeby czuć się i wyglądać świetnie. Kto by pomyślał, że odpowiedź na twoje problemy skórne była cały czas w kuchni albo w ogrodzie?

No i mówiąc o kuchni – tworzenie kosmetyków to idealny pretekst, żeby zanurzyć ręce w masłach, olejach i glinach (które, nawiasem mówiąc, świetnie nadają się na domowe SPA). To jak gotowanie, ale zamiast zjadać, smarujesz to sobie na twarz. I wiesz co? Jest to niesamowicie satysfakcjonujące. To trochę jak magia – mieszasz składniki według własnego uznania i voilà, tworzysz coś, co naprawdę działa.

Dodatkowo, to świetny sposób na oszczędzanie. Po początkowych inwestycjach w kilka podstawowych składników, długoterminowo wyjdzie ci to o wiele taniej niż ciągłe kupowanie nowych, drogich kosmetyków. Plus, masz nieograniczone możliwości personalizacji. Twoja skóra jest wyjątkowa, więc dlaczego miałabyś używać tego samego produktu co miliony innych ludzi?

kosmetyki naturalne kurs online

Kosmetyki naturalne – podsumowanie.

Na koniec, jest coś naprawdę satysfakcjonującego w używaniu produktów, które zrobiłeś sam. To trochę jak noszenie swetra, który samodzielnie ukręciłeś – czujesz się dumny i specjalny, bo wiesz, ile pracy i miłości w to włożyłeś. A kiedy ktoś komplementuje twoją skórę, możesz rzucić nonszalancko „Dzięki, sam to zrobiłem”.

Podsumowując, robienie własnych kosmetyków to nie tylko o pielęgnacji skóry. To cała filozofia życia, która promuje zdrowie, kreatywność i niezależność. To odkrywanie, że mniej znaczy więcej i że najlepsze rozwiązania są często najprostsze. I pamiętaj, że każdy może dołączyć do tej imprezy – wystarczy chęć do eksperymentowania i odrobina ciekawości. Więc co mówisz, gotowy do zrobienia własnego kremu do twarzy?

Proste i skuteczne przepisy na kosmetyki naturalne

A teraz kilka przepisów na naprawdę proste do wykonania i jednocześnie bardzo skuteczne kosmetyki naturalne, mam nadzieję że przetestujesz przynajmniej jeden.

1. Ekspresowa maseczka do twarzy! Maseczka w minutę – domowy sposób na odzyskanie blasku skóry dla każdego

W dzisiejszych czasach, gdy każda minuta jest na wagę złota, często zapominamy o chwilach relaksu i dbaniu o siebie. Z myślą o wszystkich zabieganych, przedstawiam prosty, ale efektywny sposób na szybką regenerację skóry twarzy. Ta domowa maseczka nie tylko odświeży Twoją skórę, ale również doda jej blasku, nie wymagając przy tym wiele czasu ani wysiłku.

Składniki:
– Bawełniana chusteczka (dostępna w większości sklepów)
– Hydrolat lub napar ziołowy (możesz użyć ulubionej herbatki ziołowej)
– Kwas hialuronowy
– Olej roślinny (np. sezamowy, konopny, z ostropestu, ze słodkich migdałów, słonecznikowy)

Sposób przygotowania maseczki do twarzy:


1. Przygotuj chusteczkę: Rozłóż bawełnianą chusteczkę na talerzyku. Chusteczka ta posłuży jako baza dla Twojej maseczki.

2. Zwilż chusteczkę: Polej chusteczkę hydrolatem lub naparem ziołowym. Upewnij się, że jest całkowicie zwilżona, co pozwoli składnikom aktywnym lepiej wniknąć w skórę.

3. Dodaj kwas hialuronowy: Rozprowadź kwas hialuronowy na całej powierzchni chusteczki. Kwas hialuronowy jest znany ze swoich właściwości nawilżających i przeciwstarzeniowych.

4. Nałóż olej: Wybierz olej, który masz pod ręką, i delikatnie rozprowadź go po całej chusteczce. Oleje roślinne są bogate w witaminy i kwasy tłuszczowe, które odżywiają skórę. Ilość oleju, to max 1/2 łyżeczki

5. Aplikacja: Ostrożnie nałóż maseczkę na twarz. Roztargaj chusteczkę w miejscach na nos i oczy, aby zapewnić sobie komfort podczas noszenia maseczki. Trzymaj na skórze około 15 minut. Nadmiar oleju zgarnij chusteczką. Jeżeli masz potrzebę, lekko zmyj ciepłą wodą.

Korzyści:
Ta maseczka to szybki i łatwy sposób na nawilżenie i odżywienie skóry, niezależnie od tego, jak bardzo jesteś zajęty. Regularne stosowanie maseczki (nawet codziennie) przyniesie widoczne efekty już po kilku dniach – skóra będzie wyglądać na zdrowszą, pełną blasku i elastyczną.

Personalizacja:
Pamiętaj, że składniki maseczki możesz dowolnie modyfikować w zależności od potrzeb Twojej skóry oraz tego, co aktualnie masz pod ręką. Eksperymentuj z różnymi hydrolatami, olejami, a nawet dodaj swoje ulubione składniki, aby dostosować maseczkę do swoich indywidualnych potrzeb, np. witaminę E, aloes, żywicę smocza krew itp.


Oto jak w prosty sposób możesz zadbać o swoją skórę, nie poświęcając na to wiele czasu. Ta domowa maseczka jest dowodem na to, że pielęgnacja nie musi być skomplikowana ani czasochłonna, aby była efektywna. 

Dobrej jakości oleje kosmetyczne, kwas hialuronowy i wit E, które rekomenduję, kupisz z kodem rabatowym NATUNATU (aż 10% zniżki) z firmy Shamasa tutaj >>>  Kwas hialuronowy 3% – EKSPRESOWY LIFTING – SHAMASA – SHAMASA

2. Olejek z kiełków pszenicy – naturalny botoks!

Chcesz wiedzieć, jak zachować młodość i blask skóry bez zagłębiania się w skomplikowane kosmetyczne rytuały? Mam coś specjalnego – olejek z kiełków pszenicy! To nie żaden nowy, rewolucyjny wynalazek, a sprawdzony przez lata naturalny kosmetyk, który pokochały kobiety na całym świecie. Dlaczego? Bo działa cuda! Powiedziałabym, że to naturalny botox dla skóry!

Witamina E – „eliksir młodości”

Zacznijmy od tego, że olejek z kiełków pszenicy to prawdziwa bomba witaminy E, znanej jako „witamina młodości”. I nie ma w tym żadnej magii, tylko twarda nauka. Witamina E to antyoksydant, który broni Twoją skórę przed nieproszonymi gośćmi – wolnymi rodnikami, które przyspieszają proces starzenia. Więc jeśli chcesz, aby Twoja skóra dłużej cieszyła się młodością, witamina E zawarta w olejku z kiełków pszenicy jest Twoim najlepszym przyjacielem.

Super moce olejku

Olejek z kiełków pszenicy to nie tylko witamina E. Ma jeszcze całą listę supermocy:

  • Antyoksydanty: Dają wolnym rodnikom popalić, chroniąc skórę przed przedwczesnym starzeniem.
  • Przeciwzapalne działanie: Pomaga uspokoić podrażnioną skórę i zmniejszyć zaczerwienienia.
  • Regeneracja: Sprawia, że Twoja skóra odnawia się szybciej, dzięki czemu wygląda na zdrowszą i jest zdrowsza.
  • Nawilżenie i elastyczność: Twoja skóra będzie miękka i elastyczna jak nigdy dotąd.
  • Ochrona przed złymi czynnikami zewnętrznymi: Tak, nawet przed nadmierną ekspozycją na słońce!

Jak to działa w praktyce?

Stosowanie olejku z kiełków pszenicy jest banalnie proste. Możesz go używać bezpośrednio na skórę twarzy, ciała czy włosy – tam, gdzie czujesz, że potrzebujesz tej dodatkowej dawki miłości. Idealny do pielęgnacji okolic oczu, ust, czy jako super składnik Twojej ulubionej maski do włosów. Aplikuj go zawsze na lekko wilgotną skórę, najlepiej zwilżoną hydrolatem lub ziołowa herbatką (nie może być sucha!!!), by zwiększyć jego wchłanianie.

Pamiętaj!

Bez względu na to, czy chcesz zminimalizować pierwsze oznaki starzenia, czy po prostu dać swojej skórze trochę więcej miłości, ten olejek jest idealny. I pamiętaj, naturalne rozwiązania często okazują się najlepsze. Więc daj szansę olejkowi z kiełków pszenicy – może właśnie on stanie się Twoim sekretem pięknej i zdrowej skóry.

Najlepszej jakości rekomendowane przeze mnie oleje kosmetyczne oraz olejki eteryczne kupisz z kodem rabatowym  NATUNATU   tutaj : Olej z kiełków pszenicy – bomba witaminowa – SHAMASA – SHAMASA

3. Masło kawowe – pobudka dla zmysłów i skóry

Dzisiaj poruszę temat, który na pewno zainteresuje nie tylko miłośników pielęgnacji, ale i wszystkich wielbicieli kawy. Chcę Ci opowiedzieć o niezwykłym produkcie, który łączy w sobie pasję do kawy z dbałością o urodę – mówię tu o masle kawowym. Tak, dobrze słyszysz! Twoja poranna dawka energii nie musi ograniczać się jedynie do filiżanki espresso. Tym razem możesz zaaplikować ją bezpośrednio na skórę!

Zapach świeżo zmielonej kawy nie tylko pobudza Twoje zmysły każdego ranka, ale teraz, dzięki masłu kawowemu, może również działać cuda dla Twojej skóry, włosów i paznokci. Wyobraź sobie rozpoczynanie dnia od aplikacji kosmetyku, którego jedwabista konsystencja i hipnotyzujący zapach nie tylko relaksuje, ale i wprawia w błogi, a zarazem pełen energii nastrój. To prawdziwy rarytas dla wszystkich, którzy chcą dodać swojej porannej rutynie odrobiny luksusu.

Cudowne właściwości masła kawowego

Masło kawowe to nie tylko przyjemność dla zmysłów, ale przede wszystkim skarbnica korzyści dla naszego ciała:
– Pobudza krążenie: Idealne rozwiązanie dla tych, którzy borykają się z problemem zimnych stóp czy rąk, a także doskonały sposób na ożywienie skóry.
– Intensywnie nawilża i regeneruje: Sucha, zmęczona skóra odzyskuje blask i elastyczność.
– Poprawia stan włosów i paznokci: Twoje włosy mogą lśnić i być pełne życia, a paznokcie stają się mocniejsze i zdrowsze.
– Zmniejsza obrzęki i cienie pod oczami: Idealne rozwiązanie po bezsennej nocy, możesz dodać odrobinę do swojego olejku do twarzy 🙂
– Pomaga w walce z cellulitem: Regularne stosowanie może pomóc w redukcji „skórki pomarańczowej”.
– Pobudza metabolizm: Pomaga w szybszym spalaniu tłuszczów, co jest świetnym dodatkiem do diety i ćwiczeń.
– Regeneruje spierzchnięte usta: Nawilża i zapewnia ochronę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi.

Dlaczego warto wypróbować?

Masło kawowe to kosmetyczny must-have dla każdego, kto kocha kawę nie tylko za jej smak, ale i za pobudzające właściwości. Dodając je do swojej codziennej pielęgnacji, nie tylko otaczasz się ulubionym aromatem przez cały dzień, ale też dostarczasz skórze, włosom i paznokciom cennych składników odżywczych. Jest to naturalny, efektywny sposób na poprawę nie tylko wyglądu, ale i samopoczucia.

W związku z tym, czy jesteś gotowa, aby wypróbować tę kofeinową bombę energetyczną w swojej pielęgnacji? Może masz już swoje ulubione sposoby użycia masła kawowego, którymi chciałabyś się podzielić? Daj znać w komentarzu! Zapach świeżo zmielonej kawy rano to jedno, ale kiedy możemy cieszyć się nim (i jego korzyściami!) przez cały dzień, to prawdziwy game-changer w świecie beauty.

A najlepszej jakości masełko z ziaren kawy znajdziesz z kodem rabatowym NATUNATU oczywiście tutaj >>> Masło kawowe – zastrzyk energii – SHAMASA – SHAMASA


Lawendowe kosmetyki naturalne – zobacz nagranie z telewizji śniadaniowej

kosmetyki naturalne kurs online