Czy zastanawiałeś się co jesz? Nie mam tu na myśli żadnej diety, czy sposobu odżywiania, ale chcę abyś zastanowił się nad jakością pożywienia. Aby dobrze zrozumieć, czy rzeczywiście warto zwracać na to uwagę, postarajmy się najpierw prześledzić proces produkcji żywności.

Ale zacznijmy od początku, czyli prześledźmy cały proces powstawania żywności.

Uprawa roślin

Zanim coś trafi na nasze talerze, najpierw musi wyrosnąć na polu. Wielkie przemysłowe plantacje, to jednocześnie wielkie monokultury, czyli uprawa tych samych gatunków (albo gatunków o podobnych wymaganiach) na dużych obszarach przez wiele lat. Uprawa taka pozwala zautomatyzować wiele etapów produkcji i obniżyć koszty. Ale monokultura, to przede wszystkim negatywne skutki, takie jak:

  • Wyczerpywanie zasobów mineralnych gleby i substancji pokarmowych oraz zubożenie gleby. Powoduje to, że niezbędne jest sztuczne nawożenie, aby uprawa na tych obszarach była opłacalna.
  • Erozja i zmiana struktury gleby, co powoduje pogorszenie jej urodzajności.
  • Nadmierne pobieranie wody z tych samych warstw, co w dłuższej perspektywie powoduje wyczerpywanie zasobów wody na danym obszarze.
  • Rozwój chorób i szkodników to kolejna konsekwencja monokultury. Uprawa takich samych roślin na dużym obszarze powoduje, że staja się one narażone na choroby i szkodniki. Powoduje to konieczność stosowania pestycydów, herbicydów i innych środków ochrony roślin.

Ponadto pestycydy są stosowane nie tylko jako środek ochrony, ale także przed zbiorami, aby przyspieszyć wysychanie i zawiązywanie większych nasion, czyli ze względów czysto ekonomicznych. (Desykacja – stosowanie środków chemicznych (desykantów) w celu wysuszenia roślin przed zbiorem. źródło: wikipedia.org) Poniżej jest fragment tabeli z zaleceniami stosowania najpopularniejszego herbicydu Roundap – tabela pochodzi z ich oficjalnej strony.

źródło: roundup.pl

Dodajmy do tego fakt, że większość masowo uprawianych roślin jest genetycznie modyfikowana. A po co uprawia się rośliny zmodyfikowane genetycznie?

  • aby zwiększyć plon
  • aby były odporne na herbicydy
  • aby były odporne na insekty

Najbardziej popularnymi roślinami GMO są: kukurydza, soja, bawełna.

W ten sposób powstaje surowiec do dalszej produkcji (produkcji żywności, paszy dla zwierząt i produkcji przemysłowej). Czyli już od samego początku ten surowiec jest daleki od ideału.

Hodowla zwierząt

Ale przejdźmy dalej. Można sobie pomyśleć, że ja w sumie to nie jadam dużo kukurydzy i soi, więc nie ma wielkiego problemu. W tym momencie pominę tutaj fakt, że soja i kukurydza (w różnej postaci) jest dodawana do wielu produktów jakie znajdują się na półkach w marketach.

Skupmy się na hodowli zwierząt. Tak się składa, że soja i kukurydza jest najpowszechniej używaną rośliną do produkcji pasz dla zwierząt. Czyli jedząc mięso pośrednio, zjadamy także soje i kukurydzę.

Przyjrzyjmy się wiec jak wygląda przemysłowa hodowla zwierząt.

  • Zwierzęta są hodowane w dużych skupiskach (podobnie jak monokultury roślin) w warunkach bardzo różnych od naturalnego środowiska występowania. Tak duże zagęszczenie zwierząt wymusza stosowanie różnych leków i antybiotyków – żaden hodowca nie pozwoli sobie na stratę całego stada z powodu choroby. Jest to całkowicie zrozumiałe z ekonomicznego punktu widzenia.
  • Zwierzęta są karmione paszami, które nie są dla nich naturalnym pokarmem. Czy znasz jakieś zwierzę, które w naturze odżywia się śrutą sojową albo mączką rybną? Chęć osiągnięcia szybkich przyrostów u zwierząt hodowlanych powoduje stosowanie pasz nienaturalnych dla hodowanych zwierząt. Pasze takie mogą powodować u zwierzą różne choroby i mieć zmniejszoną przyswajalność. Dlatego konieczne jest stosowanie w paszach np. antybiotyków, które są ostatnio sprytnie ukrywane jako “probiotyki”. Po prostu nie jest możliwa intensywna hodowla zwierzą bez różnych “dodatków” do paszy.

żródło: dodatkipaszowe.pl

p.s. Pasze ze śruty sojowej są także powszechnie stosowane w Polsce, a jej zdecydowana większość jest importowana.

  • Zwierzęta hodowlane są modyfikowane (poprzez selektywny chów), nie zawsze są to zwierzęta GMO, ale też są coraz bardziej popularne. Co jest głównym powodem modyfikacji zwierząt hodowlanych? Oczywiście, że zysk, a dokładniej mówiąc: uzyskanie szybkiego wzrostu i odporność na choroby. Przykładem mogą być krowy dające więcej mleka albo kurczaki “mutanty” gotowe do uboju po 5-6 tygodniach.

Brak różnorodności?

Kolejny aspekt masowej i globalnej produkcji żywności to drastyczne zmniejszenie różnorodności. Dlaczego do produkcji żywności wykorzystujemy tylko kilka gatunków roślin (soja, kukurydza, rzepak, pszenica, ryż, itp) i zwierząt (drób, bydło i trzoda chlewna)? Masowa produkcja wymusiła unifikację co pozwoliło obniżyć koszty produkcji. Układając na naszych talerzach pokarmy skomponowane z tak niewielkiej ilości surowców, drastycznie zmniejszamy różnorodność substancji odżywczych, jakie dostarczamy do naszych organizmów.

Ale można spojrzeć na temat różnorodności z innej perspektywy. No bo w końcu mamy dostęp do egzotycznych warzyw, owoców i różnych dań z drugiego końca świata – wystarczy tylko wybrać się do marketu. A więc mamy dostęp do różnorodnych pokarmów i może nie jest tak źle? Takie egzotyczne pokarmy mogą jedynie stanowić ciekawostkę, ale nie powinny być składnikiem codziennej diety.

Dlaczego egzotyczna żywność wcale nie jest taka dobra?

  • Do produkcji warzyw i owoców na eksport, często używanych jest więcej środków chemicznych niż na rodzimy rynek. No bo w końcu zanim awokado z Afryki albo z Ameryki Południowej dotrze do Europy to minie sporo czasu. Szkoda by było, aby towar się popsuł po drodze, dlatego lepiej go “zabezpieczyć” przy pomocy różnych środków chemicznych.
  • Importowane owoce często są zbierane niedojrzałe – aby nie popsuły się w transporcie. Przykładem mogą być banany, które nie tylko są zrywane niedojrzałe, traktowane chemicznymi konserwantami, ale przede wszystkim są odmianą pastewną. Tak, banany, którymi zajada się Europa, w miejscu uprawy są uważane za niesmaczne i przeznaczone do karmienia zwierząt.
  • Transport z odległych stron świata wymaga wiele energii. A mimo to te egzotyczne “rarytasy” są zazwyczaj cenowo przystępne. Skłania to do zastanowienia się co do jakości takiego egzotycznego przysmaku i kto ponosi prawdziwe koszty.
  • Nasz sposób odżywiania powinien być powiązany ze środowiskiem, w którym żyjemy. Jeśli jemy pokarmy, które naturalnie nie występują w naszym otoczeniu, to sabotujemy swoje zdrowie. Na przykład: Powszechnie wiadomo, że cytrusy działają wychładzająco na organizm i nie należy ich spożywać w okresie zimowym. A tak się składa, że to właśnie zimą w polskich sklepach mamy wysyp pomarańczy, mandarynek i innych cytrusów. Okres zimowy, to okres dojrzewania tych owoców w południowych krajach, ale to nie oznacza, że musimy je jeść (w polskich sadach nie rosną pomarańcze i cytryny).

Produkcja żywności

I tu trzeba sobie jasno powiedzieć, że obecnie żywność jest po prostu produkowana. Nie ma mowy o wytwarzaniu, tworzeniu, komponowaniu, jest tylko zimna i bezduszna produkcja. Żywność musi być wytworzona tanio i szybko, a na dodatek nadawać się do transportu i długotrwałego przechowywania. I to są chyba jedyne prawdziwe kryteria masowej produkcji  żywności.

Kwestie takie jak smak załatwia się przy pomocy kilku dodatków, a najpopularniejszym z dodatków poprawiających smak jest cukier. Do tego ładne i kolorowe opakowanie z tabelką z ilością kalorii, zawartości tłuszczu, cukru, itp. – tak się składa że nie jest to żaden wyznacznik jakości i wartości odżywczych jedzenia. No i na koniec przydałby się jakiś certyfikat np, Bio, Eko, Instytutu Matki i Dziecka, itp. – sprawia to, że klient chętnie kupuje, a załatwienie takiego certyfikatu to tylko kwestia pieniędzy i jego zakupu.

Wszystko sprowadza się do tego, że jedzenie produkowane dla ludzi coraz bardziej zaczyna przypominać paszę dla zwierząt – skład jest bardzo zbliżony, jedynie opakowania są ładniejsze.

Podczas przemysłowej produkcji żywności używa się także wielu niebezpiecznych i toksycznych substancji. Oto kilka najbardziej powszechnych:

  • Tłuszcze trans (oleje uwodornione). Stosowane w żywności w celu poprawy smaku i przedłużenia okresu przydatności do spożycia. Najczęstsze problemy zdrowotne wywołane spożywaniem kwasów tłuszczowych typu trans to; zaburzenie profilu lipidowego organizmu, zmniejszenie wrażliwości tkanek na insulinę i stany zapalne w całym organizmie.
  • Syrop glukozowo-fruktozowy. Występujący pod wieloma nazwami i w wielu odmianach jako środek słodzący, który znajduje się w większości przetworzonej żywności.
  • Sztuczne słodziki (sukraloza, aspartam i sacharyna). Sztuczne słodziki są wytwarzane z substancji chemicznych o działaniu neurotoksycznym i rakotwórczym, wpływające na funkcjonowanie mózgu i gospodarkę hormonalną. Lepiej już posłodzić zwykłym cukrem 🙂
  • Azotyny i azotany sodu. Te dodatki do żywności są używane do konserwowania, aromatyzowania i dodawania koloru przetworzonemu mięsu. Są rakotwórcze i mogą negatywnie wpływać na czynność wątroby i trzustki.
  • Glutaminian monosodowy (MSG) – występujący pod wieloma nazwami. Wzmacniacz smaku często spotykany w zupach, przyprawach, mrożonych przystawkach i wielu potrawach w restauracji, powoduje nadmierne pobudzenie komórek mózgu w podwzgórzu. Badania wykazały, że może to zwiększyć głód i wywołać silne pragnienie jedzenia, co prowadzi do przejadania się.

To tylko część toksycznych dodatków. Pamiętać także należy o antybiotykach, którymi karmione były zwierzęta oraz o pestycydach, którymi potraktowano rośliny.  Poza tym coraz częściej producenci stosują opakowania, które zawierają konserwanty, aby móc napisać na etykiecie, że żywność nie zawiera konserwantów – taka sprytna sztuczka.

Przygotowywanie żywności – błędy.

Na sam koniec, i tak już ubogą w substancje odżywcze żywność, brutalnie traktujemy przed samym zjedzeniem. Podstawowe błędy popełniane podczas przygotowywania jak i podczas samego jedzenia:

  • podgrzewanie w kuchenkach mikrofalowych
  • smażenie na olejach roślinnych i margarynach
  • jedzenie w pośpiechu
  • przejadanie się
  • mieszanie zbyt dużej liczby rodzajów jedzenia

Jak z tym sobie poradzić?

I aż ciśnie mi się na usta ironiczne “smacznego“. Ale nie o to chodzi, abym Ciebie tylko nastraszył i zostawił z myślą “co ja teraz mam jeść?”. Trudna jest zmiana sposobu odżywiania i nawyków związanych z jedzeniem i nie polecam robić gwałtownych zmian z dnia na dzień. W tym przypadku najważniejsza jest sama świadomość i stopniowe zmiany ku lepszemu (zdrowszemu). A więc co robić:

  • Unikaj barów i restauracji. Nie ma nic złego w zjedzeniu kolacji w restauracji, ale nie powinien to być sposób na codzienne odżywianie. Tylko w naprawdę dobrych restauracjach można się spodziewać wysokiej jakości jedzenia.
  • Zacznij więcej gotować samemu. Nawet jeśli do gotowania zupy użyjesz podstawowych składników z marketu, to nikt bez twojej wiedzy nie doda tam żadnych konserwantów lub syropu glukozowo-fruktozowego.
  • Poszukaj lokalnych dostawców jedzenia. Znajdź w swojej okolicy kogoś, kto ma kilka kur i jaja na sprzedaż. Poszukaj małych rolników i gospodarzy, od których można kupić warzywa, owoce i mięso.
  • Zacznij uprawiać warzywa i owoce we własnym ogródku. Nie potrzeba wiele miejsca, aby mieć świeże marchewki, szczypiorek, kapustę itp.

Temat jedzenia jest bardzo obszerny i nie da się go wyczerpać w jednym artykule. Pewnie czytając ten tekst przychodziły Ci do głowy inne (niewymienione przeze mnie) błędy związane z masową produkcją żywności. Mam nadzieję, że pojawiły się u Ciebie także pomysły, jak sobie poradzić z tym błędnym kołem produkcji żywności. Jeśli tak to podziel się swoimi pomysłami w komentarzu.