Jednym z pierwszych obrazów jakie widzą w swoich głowach, ludzie którzy nie byli w Indiach, są wszechobecne „święte krowy” na ulicach indyjskich miast. Mało kto jednak zastanawia się dlaczego te zwierzęta chodzą po ulicach. Krowa w momencie kiedy przestaje dawać mleko staje się obciążeniem dla rodziny i nie opłaca jej się utrzymywać, dlatego wypuszcza się je wolno na ulice.

W kulturze i religiach Indii głęboko zakorzeniony jest szacunek i specjalny status krowy i nie zabija się ich. Wikipedia podaje:

Wedyzm znał ją jako uniwersalną matkę i symbol kosmiczny. Teksty starowedyjskie przekazują, iż poza sklepieniem nieba znajduje się niebiańska krowa. Słońce i Księżyc pojmowano jako jej cielaki, a światło tych ciał niebieskich jako mleko niebiańskiej krowy.

Zgodnie z hinduistycznymi pismami świętymi, krowa powinna być traktowana jako jedna z siedmiu matek człowieka, gdyż jako dawczyni mleka staje się jego karmicielką. Wbrew panującemu na Zachodzie przekonaniu, hinduiści nie czczą krów[potrzebne źródło], ale starają się im zapewnić ochronę, co przejawia się łagodnym traktowaniem (w tym powstrzymaniem się od spożywania wołowiny).

Sikhowie z tradycji namdhari otaczają krowy szczególnym szacunkiem, podobnie jak to ma miejsce w hinduizmie.

Dlaczego na ulicach Delhi coraz trudniej spotkać krowy? Niedaleko Delhi w mieście Gurgaon znajduje się schronisko dla krów. Podczas naszego pobytu w Indiach w 2014 roku znajdowało się tam około 1000 krów i kolejne 600 w kolejnym, którym opiekuje się ta sama organizacja. Coś co początkowo było schroniskiem dla krów obecnie rozwinęło się i obok znajduje się szkoła dla dzieci, park i świątynie. Współzałożycielką szkoły jest Polka, którą mieliśmy okazję poznać i która oprowadziła nas po całym terenie.