Czy słyszeliście o tym co to jest sls? Nie chciałam Was straszyć od początku, ale jeżeli jeszcze macie w domach jakieś środki czystości lub kosmetyki ze sklepu, to może czas już, żebyście zaczęli pomału je eliminować 😉

SLS – Sodium Lauryl Sulfate lub SLES – Sodium Laureth Sulfate, to nic innego, jak tanie detergenty syntetyczne, które sa stosowane w przemyśle od dawna do odtłuszczania, mycia urządzeń oraz pomieszczeń. Możemy sobie zdawać sprawę, że znajdują się więc w środkach czystości, płynach do naczyń, mleczkach do czyszczenia itp., czyli ogólnie mówiąc detergentach.

Zastanawia mnie fakt, czy każdy z nas jednak jest świadomy, że SLS/SLES w dzisiejszych czasach możemy również znaleźć między innymi w prawie każdym szamponie, żelu pod prysznic, płynie do kąpieli, paście do zębów?!

parabeny sls sles naturalne kosmetyki bez chemii jak unikac jak sprawdzic srodki czystosci naturalnie naturalni pl

Czy wiecie, że SLS stosowane regularnie powodują podrażnienia i wysuszanie skóry, powodują pojawienie sie wysypki i świądu, zaburzają wydzielanie łoju i potu, przyczyniają się do powstawania plam, cyst i guzków, szczególnie szkodliwie działają na narzady płciowe u dzieci oraz dorosłych. Badania nad SLS/SLES wykazują, że mogą powodować uszkodzenia wzroku, a nawet zaćmę, gdyż często dostają się do oczu. Oprócz tego te substancje przez skórę wnikają do organizmu i kumulują się w tkankach.

„Czyszcząc się” przy ich pomocy niszczymy warstwę lipidową skóry, co skutkuje nadmiernym wysuszeniem skóry lub zwiększonym wydzielaniem łoju, kiedy jeszcze skóra próbuje się „bronić”.

To nie lada wyczyn znaleźć teraz na półkach w sklepie szampon, żel pod prysznic itp., które nie zawierają SLS/SLES, dlatego naprawdę warto uważnie czytać skład produktów. Jeżeli nie znajdziecie, możecie również spróbować kosmetyków dla dzieci, działają tak samo, jak te dla dorosłych, ale łatwiej kupić bez dodatku SLS, bo niektóre firmy jeszcze litują się nad dzieciaczkami.

Inne substancje, których powinniśmy się wystrzegać to silikony, oleje silikonowe, czyli syntetyczne natłuszczacze (Hexamethyldisiloxane, Dimethicone, Trimethicone i inne *methicone) które tworzą sztuczną powłokę na skórze i włosach, zatykają nasze pory i dają chwilowe złudzenie „aksamitnej skóry”.

No i jeszcze parabeny, a to nic innego jak silne konserwanty, które pozwalają przez bardzo długi okres leżeć na półkach naszym kosmetykom… Więc tutaj już sami sobie odpowiedzcie, czy to może być zdrowe dla naszej skóry (Methylparaben, Ethylparaben, Isopropylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Benzylparaben, Glutaraldehyde, Hexamidine-Diisethionate, Phenol, Phenyl Mercuric Acetate, Phenyl Mercuric Borate, Benzetonium Chloride…).

Dla zainteresowanych i szukających potwierdzeń wstawiam link do filmiku, urywek popularnego programu telewizyjnego

http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/sls-lub-sles-tego-sie-wystrzegaj,117274.html

Osobiście polecam robienie kosmetyków w domu z naturalnych składników 🙂 To chyba najlepszy sposób, żeby nie truć się dodatkowo przez skórę, gdyż jak wiadomo skóra jest największym organem i bardzo chłonnym, więc postarajmy się, żeby chłonęła wszystko co najlepsze 🙂

Martyna Majewska
Obserwuj

Martyna Majewska

współautorka bloga Naturalnie Naturalni. Od lat pasjonująca się zdrowym stylem życia, a od ponad roku również domowym wytwarzaniem kosmetyków i środków czystości. Dąży do życia, jak najbliżej natury i bycia jak najbardziej samowystarczającą. Zafascynowana magią słowiańską i rodową, górami i podróżami. Chce przekazywać zdobyta wiedzę dalej, żeby każdy miał możliwość zadbania o własne otoczenie 🙂Zapraszam na konsultacje na Skypie
Martyna Majewska
Obserwuj

Latest posts by Martyna Majewska (see all)